W dniach 25-27 lutego br. W Toruniu odbył się III Międzynarodowy Kongres Afrykański. Stanowił on wyjątkową okazję do spotkania osób zajmujących się współpracą z Afryką na szczeblach administracji publicznej, biznesu i uniwersytetów.
Co o Afryce sądzi biznes?
Polski eksport do Afryki wynosi rocznie ok. 6 mld dolarów, a import ok. 4,5 mld dolarów. Głównymi nabywcami polskich towarów i usług są takie kraje jak Maroko, RPA, Algieria, Nigeria, Egipt, Tunezja, angola i Senegal. Najczęściej kupują maszyny i urządzenia oraz przetworzone produkty spożywcze oraz zboże i mleko w proszku. Polska z kolei importuje głównie surowce i pół-produkty z takich krajów jak Maroko, RPA, Egipt, Nigeria, Tunezja, Mozambik i Wybrzeże Kości Słoniowej. Coraz częściej jednak w Afryce pojawiają się też polskie inwestycje. Najbardziej spektakularne z nich to farmy produkujące zielony amoniak w Mauretanii i Egipcie stworzone przez firmę Hynfra, zakup marokańskiej mleczarni Jibal przez POLMLEK czy też wyposażanie skupów mleka w Ghanie przez firmę FASPOL.
O tym jak rozwijać polską obecność ekonomiczną na kontynencie afrykańskim dyskutowali 25 lutego w Toruniu przedstawiciele polskiego biznesu i administracji publicznej. Wśród nich przedstawiciele Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Agencji Rozwoju Przemysłu, KUKE, BGK, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz polskich firm zaangażowanych w ekspansję na ten kontynent takich jak PESA, FASPOL, LUG Light Factory, Asseco Data Systems oraz Electro Technology.
Najważniejszym wnioskiem wypływającym z paneli jest konieczność adaptacji polskich firm do afrykańskiej kultury biznesu. Ci, którzy odnieśli sukces, zrobili to dzięki długotrwałemu budowaniu relacji i cierpliwości. Afrykańscy przedsiębiorcy muszą najpierw poznać ludzi, z którymi będą handlować, zanim zrealizują z nimi jakąkolwiek transakcję. Zaufanie, budowane często latami, ma większe znaczenie niż jakość i cena sprzedawanego produktu. W tym sensie rynki afrykańskie to złoto dla wytrwałych.
Okazją do budowania relacji był bankiet zorganizowany na zakończenie pierwszego dnia Kongresu. Wewnątrz Dworu Artusa przedsiębiorcy i przedstawiciele administracji publicznej mieli okazję do rozmów biznesowych z afrykańskimi dyplomatami na czele z Mohamedem Salahem Eddine Belaid’em – Ambasadorem Algierii – państwa będącego gościem honorowym tegorocznej edycji kongresu. Z tego też względu goście mieli okazję skosztować algierskich specjałów kulinarnych.
A co sądzi polska nauka?
W dniach 26-27 lutego odbyła się czysto naukowa część kongresu. Wzięło w niej udział 342 przedstawicieli nauki z Polski, Algierii, Tunezji, Maroka, Egiptu, Nigeria, Ghany i innych państw afrykańskich. W tej części brali też udział ambasadorowie kilkunastu państw afrykańskich oraz byli ambasadorowie RP w krajach Afryki i Bliskiego Wschodu, wśród nich m.in. Krzysztof Płomiński, Juliusz Gojło i Janusz Mrowiec oraz aktualny Ambasador RP w Egipcie Mikołaj Murkociński. Uczestnikami byli też rektorzy najważniejszych polskich uniwersytetów. Przez dwa dni odbyło się kilkanaście paneli dyskusyjnych zarówno w formie stacjonarnej jak i online.
Osobiście miałem okazję uczestniczyć zarówno w biznesowej części kongresu (stacjonarnie) jak i w paneli online dotyczącym współczesnych form neokolonializmu. Przedstawiłem w nim mój punkt widzenia i doświadczenia z pracy w Algierii. Wspólnie z uczestnikami panelu stwierdziliśmy, że najlepszym rozwiązaniem dla państw afrykańskich będzie wyjście z roli ofiary kolonializmu, przepracowanie historycznych traum i wzięcie odpowiedzialności za stworzenie nowoczesnych instytucji. Tylko w ten sposób mogą one zbudować odporność na zakusy światowych mocarstw, które korzystają na modelu opartym na imporcie surowców z Afryki i sprzedaży do niej towarów przetworzonych. Konieczne jest też wytworzenie afrykańskich elit, które chcą rozwijać przemysł i rozwijać swoje państw w interesie całego społeczeństwa, a nie tylko wybranej grupy trzymającej w danym kraju władzę. W części państw afrykańskich takie elity zdążyły się już wytworzyć, o czym świadczy coraz większa liczba tworzonych strategii rozwoju w oparciu o industrializację oraz projekty tworzenia Afrykańskiej Kontynentalnej Strefy Wolnego Handlu.
III Międzynarodowy Kongres Afrykański w Toruniu był okazją do dyskusji między środowiskami, które nie spotykają się na co dzień. Naukowcy z Polski i krajów afrykańskich mieli okazję skonfrontować swoją wiedzę z doświadczeniami biznesu i administracji publicznej, w tym dyplomacji. Przyszły sukces Polski na kontynencie afrykańskim wymaga wcześniejszej dyskusji licznych środowisk. Dużym plusem Polski jest też to, że nie uczestniczyła w kolonizacji Afryki, a sama jest krajem który doświadczył kolonizacji (ze strony Rosji, Prus i Austrii). Jako kraj, który wyszedł z post-kolonialnej traumy może być dobrym partnerem dla dynamicznie rozwijających się państw afrykańskich.
Maciej Pawłowski
