Współpraca daje przewagę – tę myśl kilkakrotnie powtórzył w swoim exposé minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Taka współpraca jest jego zdaniem konieczna zarówno w ramach Unii Europejskiej, jak też w relacjach z innymi krajami, by sprostać trudnym wyzwaniom dzisiejszego świata.
W wygłoszonym 26 lutego w Sejmie niemal 80-minutowym exposé szef polskiej dyplomacji określił kierunki polityki Polski przede wszystkim na arenie europejskiej, a także w relacjach transatlantyckich. Wiele miejsca poświęcił też wzmacniającej się pozycji Polski na arenie międzynarodowej, jaką daje nam status dwudziestej gospodarki świata.
Polska za Kartą Narodów Zjednoczonych, przeciwko prawu dżungli
Minister nakreślił obraz dzisiejszego świata, w którym niepokojem może napawać nie tylko wojna w Ukrainie i towarzysząca jej kampania dezinformacyjna Kremla, ale też inne niepokojące tendencje. Porządek międzynarodowy drży w posadach. Nastąpił zwrot w kierunku polityki siły kosztem norm. Widzimy próby powrotu do koncertu mocarstw – sytuacji, w której największe państwa dzielą świat na strefy wpływów, gdzie rzekomo powinny im przysługiwać szczególne, także terytorialne prawa – mówił Sikorski. Stwierdził przy tym zdecydowanie, że Polska w swojej polityce zagranicznej nie akceptuje polityki siły.
Niezmiennie opowiadamy się za porządkiem międzynarodowym, opartym na zapisach Karty Narodów Zjednoczonych – zwłaszcza na poszanowaniu suwerenności, integralności terytorialnej oraz zakazie użycia siły – zadeklarował Sikorski. Przyznał, że prawa międzynarodowe nie zawsze są akceptowane, ale powinny być punktem odniesienia, bo gdzie znikają prawa boskie i ludzkie, tam wchodzi prawo dżungli.
Exposé zostało wygłoszone na kilka dni przed początkiem wojny w Iranie, więc minister nie mógł jeszcze odnieść się do dramatycznych wydarzeń nad Zatoką Perską. Wyraźnie wskazał jednak na zagrożenie ze strony Rosji i zdecydowanie podkreślił konieczność pomocy dla walczącej Ukrainy. Przywołał przy tym słowa wybitnego polskiego publicysty i działacza emigracyjnego Jerzego Giedroycia, wypowiedziane w latach 90.: Musimy za wszelką cenę utrzymać niepodległość Ukrainy, Litwy i Białorusi, bo to jest w naszym życiowym interesie.
Według ministra bezpieczeństwo jest najważniejsze. Żeby je Polsce zapewnić, trzeba stać twardo na dwóch nogach: europejskiej i transatlantyckiej” – stwierdził Sikorski. Relacjom z Europą i Stanami Zjednoczonymi poświęcił kolejne obszerne fragmenty swojego wystąpienia.
Lepiej być w Europie, choć współpraca jest niełatwa
Polski rząd uznaje za rację stanu obecność w Unii Europejskiej i jej współkształtowanie. Wprawdzie w wielu sprawach trudno o jednomyślność, ale – jak zaznaczył Sikorski – współpraca daje przewagę. I przywołał myśl bułgarskiego filozofa Iwana Krastewa: Marzenia mamy wspólne, ale lęki wciąż narodowe.
Minister odniósł się do narastających w Polsce i innych krajach Wspólnoty nastrojów antyunijnych. Czy właściwą odpowiedzią na niedostatki Unii Europejskiej miałby być Polexit lub wręcz rozwiązanie Unii? Tak samo właściwą, jak wyrzucenie samochodu na złom tylko dlatego, że zawieszenie wymaga serwisowania – powiedział Sikorski. Przywołał badania opinii publicznej w Wielkiej Brytanii, według których 69 proc. brytyjskich rolników uważa, że osobiście na tym stracili.
Radosław Sikorski dostrzegł pojawiające się w Polsce głosy niechętne Unii i równocześnie wskazujące, jakoby służyła ona interesom głównie Niemiec. Przyznał, że mamy z zachodnim sąsiadem kwestie sporne, ale więcej jest wspólnych interesów. Polska jest dziś na czwartym miejscu na liście największych dostawców towarów do Niemiec za Chinami, USA i Niderlandami, ale przed Francją czy Włochami. Jesteśmy także czwartym największym odbiorcą niemieckiego eksportu, większym niż Chiny – zauważył minister. Gdybyśmy byli sami, nasz głos byłby słabszy. Występując wspólnie jako Unia, jesteśmy w stanie lepiej zadbać o nasze interesy (…). Bo współpraca daje przewagę..
Trudne, ale konieczne partnerstwo z USA
Mówiąc o relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, minister zdecydowanie zadeklarował, że Polska będzie ich sojusznikiem. Mówił o tym, że USA jest naszym sojusznikiem niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu i kto ma większość w Kongresie. Ale to nie Europa wysuwa roszczenia terytorialne, nakłada arbitralne cła czy ingeruje w rywalizację partyjną po drugiej stronie Atlantyku – zauważył minister. Wspomniał też o tym, że Polska udzielała wojskowego wsparcia Stanom Zjednoczonym. U boku żołnierzy amerykańskich walczyło w Afganistanie wielu Europejczyków, w tym Polaków – przypomniał Sikorski, zauważając, że wsparcie to zostało okupione ofiarami śmiertelnymi.
Jednak ta współpraca to nie tylko poświęcenie krwi żołnierzy. Ma też walor finansowy. W ramach 128 kontraktów wydajemy 63 mld dolarów na zakup amerykańskiej broni i technologii wojskowych. Tworzymy tym samym miejsca pracy w piętnastu stanach USA – od Kalifornii, Teksasu i Florydy, po Illinois, Ohio i Nowy Jork – zauważył minister Sikorski.
W przemówieniu znalazł się też gorzki akcent historyczny – minister przypomniał o faktycznym oddaniu krajów Europy Wschodniej w strefę wpływów ZSRR na konferencji w Jałcie w 1945 roku. Była to cena za radziecką pomoc w pokonaniu Japonii. Sikorski wspomniał, że kilka dni wcześniej USA, tak jak Chiny, wstrzymały się od głosu na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w sprawie nienaruszalności granic Ukrainy. Jeśli Japonię z roku 1945 zastąpić dzisiejszymi Chinami, to czy mamy pewność, że interes Stanów Zjednoczonych będzie tożsamy z polskim? Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki. Ale nie możemy być frajerami – stwierdził Sikorski.
Silna Polska dzięki silnej gospodarce
W exposé ministra Sikorskiego znalazły się też aspekty gospodarcze. Podkreślając, że Polska należy dziś do 20 najbardziej rozwiniętych krajów świata, minister zadeklarował aktywną współpracę z innymi członkami G20.
Jednak w sprawach gospodarczych również istnieje sporo zagrożeń, wynikających choćby z uzależnienia krajów europejskich od chińskiej elektroniki, ropy naftowej czy wielu innych bogactw naturalnych. W przypadku niektórych minerałów import stanowi nawet 98 proc. zapotrzebowania Europy. Musimy temu zaradzić, tworząc koalicje z Amerykanami, partnerami z Europy oraz z innych kontynentów – powiedział minister, ponownie zauważając, że i w tym aspekcie współpraca daje przewagę.
Pod koniec wystąpienia Radosław Sikorski wspomniał o kwestiach nominacji ambasadorskich. Podziękował b. prezydentowi Andrzejowi Dudzie za podpisanie 24 takich nominacji w ostatnim roku urzędowania. Zaapelował też do obecnego prezydenta Karola Nawrockiego o akceptację 49 kandydatów na ambasadorów.
Paweł Rochowicz
